La femme Nikita - Section One - portal

Temat: FIVESTAR - Cos nowego coś dla ciebie
www.fivestar.krakow.pl

Nasza firma zajmuje się obsługą transportu osobowego, oczywiście w
niekonwencjonalny sposób.

a.. Potrzebujesz kierowcy elegancko ubranego w garnitur mówiącego biegle w
języku angielskim, aby dostać się z punktu A do B?
a.. Chciałbyś zrobić wrażenie na dziewczynie, narzeczonej, spędzić miło
czas?
a.. Szukasz samochodu do ślubu?
a.. Chcesz jechać na wycieczkę, przysięgę a może zwykłą przejażdzkę?
a.. Wybierasz się na dyskotekę, dancing, bankiet?

Jeśli na któreś z pytań odpowiedziałeś sobie TAK to nie zwlekaj i zadzwoń do
nas

www.fivestar.krakow.pl

Nasza firma prowadzi również przewóż osób na liniach regularnych w
małopolsce.
Obsługujemy następujące trasy:

Skawina (pętla) - Rondo Mogilskie (przez Stradom, Halę Targową)
Skawina (pętla) - Rondo Mogilskie (przez Aleje Trzech Wieszczów, Nowy
Kleparz)
Kraków ul. Dolnych Młynów 10 (Parking) - Będkowice (przez Wielką Wieś)
Kraków ul. Dolnych Młynów 10 (Parking) - Szklary (przez Wielką Wieś)
Kraków ul. Kałuży 2 (Parking) - Bębło (przez Zabierzów, Wierzchowie)

Rafał Najder
FIVE STAR
tel. 503-052-464
gg:3637474
tlen: rafalnaj@tlen.pl
e-mail: bi@fivestar.krakow.pl
www: www.fivestar.krakow.pl


Źródło: topranking.pl/1124/fivestar,cos,nowego,cos,dla,ciebie.php


Temat: FIVESTAR - coś nowego dla Ciebie
Nasza firma zajmuje się obsługą transportu osobowego, oczywiście w
niekonwencjonalny sposób.

a.. Potrzebujesz kierowcy elegancko ubranego w garnitur mówiącego biegle w
języku angielskim, aby dostać się z punktu A do B?
a.. Chciałbyś zrobić wrażenie na dziewczynie, narzeczonej, spędzić miło
czas?
a.. Szukasz samochodu do ślubu?
a.. Chcesz jechać na wycieczkę, przysięgę a może zwykłą przejażdzkę?
a.. Wybierasz się na dyskotekę, dancing, bankiet?

Jeśli na któreś z pytań odpowiedziałeś sobie TAK to nie zwlekaj i zadzwoń do
nas

Nasza firma prowadzi również przewóż osób na liniach regularnych w
małopolsce.
Obsługujemy następujące trasy:

Skawina (pętla) - Rondo Mogilskie (przez Stradom, Halę Targową)
Skawina (pętla) - Rondo Mogilskie (przez Aleje Trzech Wieszczów, Nowy
Kleparz)
Kraków ul. Dolnych Młynów 10 (Parking) - Będkowice (przez Wielką Wieś)
Kraków ul. Dolnych Młynów 10 (Parking) - Szklary (przez Wielką Wieś)
Kraków ul. Kałuży 2 (Parking) - Bębło (przez Zabierzów, Wierzchowie)

Rafał Najder
FIVE STAR
tel. 503-052-464
gg:3637474
tlen: rafalnaj@tlen.pl
e-mail: bi@fivestar.krakow.pl


Źródło: topranking.pl/1126/fivestar,cos,nowego,dla,ciebie.php


Temat: Debata o grodzeniu osiedli
Hej mieszkam w podkrakowskiej wsi

W latach 90 miejsce zaczeło bardziej tracić charakter wsi a zmieniac się w teren
podmiejski. Kraków się rozwija. Zniknęły krowy i gęsi, domki zmieniły się w
wille. Już nikt nie gospodarzy, wszyscy pracują w mieście. Ceny gruntów wzrosły
itd. Wszystko normalnie. tak powinno byc.

Trzy lata temu wszedł deweloper. Na obrzeżach wsi wybudowano dwa nowe osiedla.
Dobudowano dwie ulice i postawiono ogrodzenia i patrole security wzdłuż siatki +
szlaban + strażnika na bramie. Właściwie trudno tam wejść jeśli się nie poda się
jakiejś wymówki.

W krajobrazie zaczynającej się jury, za potokiem , w miejscu gdzie za wsią
zaczynają się pola po prostu powstały koszary bądź coś na kształt więzienia.

Dodam tylko , że to ogrodzenie sprawia że nowi mieszkańcy nie mogą się ze
starymi zitegrować. So przez to postrzegani jako odmieńcy, ludzie którzy się
wywyższają i chcą odseparowac od wieśniaków. Przypuszczam że sami tez nie moga
za bardzo zaprzyjąxnić się z nami i wziąć udziału w życiu wsi. W końcu obserują
nas zza strzezonej go wysokiego płotu.

To jest całkowity absurd. Po prostu nie moge zrozumieć jak można tak chciać
mieszkać.

Wieś jest jak każda inna. Jeśli się jest mniejscowym to właśnciwie z każdym
mozna pogadać, można otwarty samochód zostawić, narzedzia na ogrodzie. Psa
puścić po ulicy bo wszystkich zna, pożyczyć coś od kogoś. Można oczywiście i
żula spotkać pod sklepem, na skąpergo proboszcza ponarzekać czy w końcu dostać
po gębie na dyskotece. Ale to jest normale zycie osiedla, którego nowi
mieszkańcy nigdy nie doświadczą. A szkoda bo jako ludzie z miasta z pieniedzmi i
wykształceniem mogliby dużo wnieśc. Zasymilowąc się. Jest dom kultury, drużyna
piłkarska, klub miłośników lokalnych tradycji itd.

Niestety. Nowi mieszkańcy wsiadają za ogrodzeneim w samochów i rano jadą do
pracy. Po południu wracają za bramę i tam na malutkim śmiesznym placyku zabaw i
trawniczku wychodzą z psami i bawią się z dziećmi. Po drugiej stronie ogrodzenia
gangi chłopaków ze starej wsi ścigają się na rowerach po łąkach albo chodza na
ryby nad rzekę. Po lesie z psem możnaby godzinami chodzić. Ale oni wolą siedzić
za bramą. A może po prostu nie mogą stamtąd wyjść bo po prostu sami się uwięzili
i uwierzyli, ze tam może lepiej ?
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,752,51262866,51262866,Debata_o_grodzeniu_osiedli.html


Temat: Nie wiem czy mogę tutaj ;-).....
drzazga1 napisała:

> Ha, ja na wiejskie dyskoteki zaczęłam chadzać w wieku prawie 14 lat, bo innych
> możliwości też nie było. Ja byłam bardzo rozsądna smarkata i umiałam o siebie
> zadbać. Wtedy to jeszcze się w parach tańczyło....

To musisz czuc te klimaty ;)) Za moich mlodych lat na disco chodzili glownie 'starsi' - tacy pod 18 lat i wiecej. Mlodych
nie wpuszczano (no chyba ze po znajomosci). Jedyna mozliwoscia discowania byla szkola, ale tam znowu b.
niechetnie organizowano zabawy, lub prywatka - tez rzadkosc, gdyz prawie zawsze ktos ze starszych byl w domu..
Taaak... stare, dobre czasy. Ciebie pewnie jeszcze na swiecie nie bylo ;)))

> Spróbuj autobusem, ja wiem, że to nie to samo, ale zawsze coś.

Kiedy sie zepsul ;)))

> Nie można nie zauważyć... takiej pyskatej dziewoi? :-)))

Akurat dziewoje zawsze mialy u mnie handicap. Szczegolnie te inteligentne i oczytane ;)))

> No właśnie, yyyyy, no nie - daleko ;-)))

Ahaaaaa ;))) Losie sa malo kumate i czasem trzeba im kilka razy powtorzyc zanim zalapia...

> Rozterki maleją coraz bardziej.... Jak znikną to napiszę :-)))

Czekam, czekam....

> Aaaa, jak za nic, znaczy można ponegocjować ;-)))

Ano w sumie mozemy na ten temat pogadac, ostrzegam jednak ze skonczy sie jedynie na slowach . Ale co sobie
potargujemy, to nasze. Czekam na oferte otwierajaca ;)))

> Obcowanie z kotem wyrabia w człowieku tolerancję, wrażliwość....

I czasem nieziemska cierpliwosc....

> Nie można sie wściekać, kiedy takie coś puchate na kolana wskoczy, zacznie się
> wyginać i mruczeć.

I delikatnie ostrzyc sobie pazurki na dzinsach...

> Ja się spotkałam :-))), znajomi mają takiego, w ogóle arystokrata z rodowodem,
> aż się przy nim prostaczką czuję ;-), rasy scottish fold :-))),
> uszka ma klapnięte jak Miś Uszatek, wielkie oczy i strasznie puchatą i
> mięciutką sierść. Bardzo łagodny i grzeczny, z godnościa znosi ludzkie
> fanaberie. Bardzo lubi polegiwać na człowieku do góry brzuszkiem (znaczy kot do

Moje to pospolite dachowce rodowodu wiejskiego. Plebejusze, ze tak powiem, ale dadza sie lubic.

> góry brzuszkiem), pozwala się łaskotać po łapkach i pod brodą. Nie drapie w
> ogóle, do tego stopnia, że sprawdzałam, czy ma pazurki - ma. Za to kiedy chce
> zaprotestować, to delikatnie nadgryza :-)

No, te moje nie sa takie lagodne. Lubia np. 'udeptywac legowisko' z lekko wysunietymi pazurkami moszczac sie na
kolanach. Ale to w sumie przyjemne drapanie - nigdy mnie specjalnie nie poznaczyly ;)))

> Ten kotek nigdy w życiu nie był
> głodny, nie był bity, nigdy nie musiał się bać - on jeszcze nie wie, że nie
> wszystkim ludziom można ufać. Mam nadzieję, że nigdy tego nie będzie musiał
> wiedzieć.

Obecna seniorka rodu zostala znaleziona przy drodze: ktos sie pozbyl malego kotka. Musial byc 'miastowy', bo po
paru dniach strachu i chowania sie pierwsze co zrobil po nasyceniu glodu to wmeldowal sie na pokoje. Teraz juz
zachowuje sie jak prawdziwy wiejski kot. Poprzednia seniorka tez byla przygarnieta - a wlasciwie sama przyszla- i
tak juz zostala na dobrych pare lat.

> Aha, namiętnie poluje na muchy, myszami się interesuje, jak jeżdzi z państwem
> na wieś, to trzeba pilnować, bo samodzielne wycieczki też lubi i ktoś mógłby go zechcieć przygarnąć.

U mnie wszystkie poluja na muchy, a Popielaty procz tego gania za motylami. Najwieksza fajtlapa jest najmlodszy:
stara sie, ale nic mu nie wychodzi. Czasem odnosze wrazenie, ze jemu i karma by sprzed nosa uciekla :))) A myszy
to na wsi obowiazek kota.

> :-)))) Z nimi sprawa jest jasna.Właściwie można dyskutować, czy one to robią z
> sympatii do człowieka, czy tak bardzo lubią pieszczoty? Ja stawiam na to
> pierwsze :-)

Faktycznie, moze byc roznie :)))

Pozdrawiam

Losiu
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,212,4671916,4671916,Nie_wiem_czy_moge_tutaj_.html




Szablon by Sliffka (© La femme Nikita - Section One - portal)